niedziela, 14 kwietnia 2013

Przemyśleń ciąg dalszy (II)

Dzisiaj poruszymy temat dotyczący uczuć. Ale nie byle jakich. Tych, które staramy się ukryć, które nie dają nam normalnie funkcjonować, mianowicie nieśmiałość i wrażliwość.
Więc zacznijmy od nieśmiałości. Sam jestem osobą, która ma z tym niemały problem. Nie chodzi tylko o zagadanie do jakiejś dziewczyny czy coś. Przez to mam problemy na co dzień, najczęściej na lekcjach. Na przykład jak mam czytać jakiś dłuższy tekst, nie mogę złapać dobrze oddechu, czerwienię się, do tego dochodzi stres i swoją kumulację ma oczopląs, przez który mam problem z przeczytaniem czegokolwiek. Po tylu latach nieradzenia sobie z tym totalnie, z zerowym udziałem publicznym, postanowiłem się przełamać. Zapisałem się do przedstawienia "Dziadów" na zakończenie roku maturzystów. Co z tego wyjdzie, okaże się już za niecałe 2 tygodnie.. No i muszę się ostro wziąć za grę na gitarze, ponieważ czeka miejsce w szkolnym zespole.. Marzenia, ale kto wie.
Nieśmiałość wobec dziewczyn.. Tak, tu objawy u mnie są podobne, a raczej takie same jak przy publicznym wystąpieniu. Przez chociażby sam cholerny oczopląs nie mogę normalnie spoglądać na dziewczynę. Szlag by to trafił. Stres, stres i jeszcze raz stres. Obawa przed odrzuceniem. Jasny gwint.
Nieśmiałość łączy się z wrażliwością. Przez to jaki jestem odczuwam to jakieś 100x bardziej niż inni. Bardziej mnie boli, bardziej cierpię i takie tam pierdoły. Zdarza mi się popłakać jakby ot tak, bo mi się tak podoba. Najwięcej z nerwów. Nie chodzi o szkołę akurat, tylko sprawy bardziej prywatne, jak już osiągam totalną kumulację i niczym z klasycznej gry Mortal Kombat następuje "FATALITY". Humorzasto jakoś tak zaczynam pisać, nie? <ok>. Wszystko ma swoje granice dobrego smaku, niczym stuletnie wino wytrawne u dziadków w piwnicy. Więc jeśli ktoś z was ma podobne problemy jak ja (a wiem, że co niektórzy je mają tylko nie chcą się przyznać) to czyńcie jak ja. Przeciwstawcie się swoim "blokadom". Niech was nie zatrzymują w życiu. Ze wszystkim trzeba iść dalej.

~ Kuba.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz